Alishan- Najpopularniejsza góra i park na Tajwanie

//Alishan- Najpopularniejsza góra i park na Tajwanie

Alishan- Najpopularniejsza góra i park na Tajwanie

Dzień I

Dzisiejszego ranka wstaliśmy o 5 rano i pojechaliśmy na przystanek, aby zabrać się pierwszym autobusem na środek Tajwanu. Już sam początek dnia okazał się ciekawy.

Na początku moja dziewczyna zapytała się taksówkarza, czy opłaca się pracować tak wcześnie. Ten z radością przytaknął, bo wiele osób jedzie na lotnisko.

Podróż spędziliśmy w wygodnym autokarze, o którym my europejczycy możemy tylko pomarzyć. Miałem wystarczająco dużo miejsca nawet na moje długie nogi. W jednym rzędzie umieszczono tylko 3 siedzenia. A są autobusy, które mają jedynie dwa siedzenia z… elektrycznymi masażami video, proste gry i muzykę.

Podczas wyjazdu z Taipei ujrzeliśmy dziesiątki ludzi uprawiających sport o 6 nad ranem. Trzeba przyznać, że Tajwańczycy dbają o zdrowie.

alishan taiwan (6)

Co ciekawe podróż do środka Tajwanu kosztowała nas tyle samo co 2 razy krótsza jazda na samą górę. Ale cóż zrobić. I autobus nie był już tak wygodny.

Po drodze widziałem na trasie więcej autobusów niż samochodów osobowych! No coż. Normalni ludzie pracują w tygodniu.alishan taiwan (7)

Ceny hoteli w Alishan są bardzo wysokie. Nawet w tygodniu trudno dostać pokój i trzeba rezerwować z tygodniowym wyprzedzeniem. Mieszkałem w takim małym pokoju z starym telewizorem i telefonem, który pewnie jest starszy odemnie i pamięta czasy Gomułki. Jednak zanim powiem Ci cenę to pozwól, że najpierw pokaże Ci czy warto za to płacić.alishan hotel (1)alishan hotel (2)

Od razu przy wjeździe widać, że park to dobry biznes. Stacje kolejowe są nowe i pomalowane. Ceny wysokie zapewne dzięki turystom z państwa Środka jak mówią o sobie Chińczycy.alishan taiwan (3)

Trzeba przyznać, że są “skromni”, ale z drugiej strony przez wiele lat aż do 19 wieku wiedli prym w rozwoju kulturalnym i gospodarczym. Zabrakło im jedynie dobrych armat, aby obronić się przed zachodem. A reszty dokonał ustrój sprawiedliwości społecznej za czasów Mao. Tak na marginesie po chińsku Mao to znaczy… Włosy.

Za sam wjazd trzeba zapłacić 150 TWD czyli ponad 15 PLN. Taniej niż do kina :).

Sam park jest dość mały. Obeszliśmy go w zaledwie 3 godziny chodząc w górę i w dół.alishan forest (8)

Po drodze napawaliśmy nasz wzrok pięknem gór, małym stawem i starymi drzewami, które pamiętają czasy Nerona, upadku Rzymu, bitwę pod Grunwaldem i naturalnie nasze narodziny.alishan forest (3)

Pomimo tego, że rosną już ponad 1000 lat, a te najstarsze ponad 2000 lat, sięgają teraz zaledwie 50 może 70 metrów. Wszystko przez tajfuny i burze, które niemiłosiernie walą w to miejsce. Jak to mówi stare przysłowie: młode, małe drzewo wichura wygnie, a duże i twarde złamie.alishan forest (7)

Jednak chyba największą atrakcją tego parku jest wschód słońca (który oglądaliśmy dwa razy, ale o tym za momencik) i kolejka wąskotorowa.

Za czasów Japońskich ta wąskotorowa kolej dowoziła drewno do miasta na nizinach. Jednak w latach 70 drogocenny surowiec się wyczerpał, więc pobliscy mieszkańcy przeszli na turystykę.

Teraz wiezie spragnionych wrażeń turystów, aby zobaczyli wschód słońca o 5 rano.

Bardzo podobała mi się szata roślinna, która przypomina Europejską. Nie znajdziesz tutaj, żadnych bambusów, palm ani innych subtropikalnych roślin. Na tym trudnym terenie, smaganym silnymi wiatrami i burzami rosną tylko drzewa liściaste w tym ogromne i długowieczne cyprysy. Trzeba przyznać,że nie jest to miejsce dla mięczaków.alishan forest (9) alishan forest (8) alishan forest (6) alishan forest (5) alishan forest (4) alishan forest (3) alishan forest (2) alishan forest (1)

A to jedna z ciekawszych placówek pocztowych, którekolwiek widziałem:

alishan taiwan (19)

II dzień uroczy wschód słońca zza gór oraz

2 dnia wstaliśmy rano, aby podziwiać jak słońce pojawia się powoli za górami na szczycie Yushan. Aby się tam dostać wstaliśmy aż 4:40 i już o 5:30… staliśmy w pociągu bo jechało tyle ludzi. Jak na tak wczesną porę to naprawdę tłok.

alishan forest railway (5) alishan forest railway (4) alishan forest railway (3) alishan forest railway (1)

Potem czekał nas jeszcze 500 metrowy spacerek pod górkę. Ale było warto.alishan taiwan (1) alishan mountain (5) alishan mountain (4) alishan mountain (3) alishan mountain (2) alishan mountain (1)

Gdy skończyliśmy podziwiać wschód słońca wróciliśmy na śniadanie. Kupiliśmy je w hotelu za 100 TWD. I nie mówiłbym, Ci tego gdyby nie fakt, że na miejscu mogliśmy kupić je za 80 TWD.

Kiedyś Wiktor Suworow napisał w swojej książce “Akwarium”, że każde społeczeństwo w każdym czasie i miejscu na Ziemi składa się z bandytów złodziei i uczciwym ludzi.

Bez bandytów nie miałby kto służyć w armii i nas chronić. Bez złodziei nie byłoby gospodarki i firm. A bez uczciwych ludzi ta cała hołota nie przeżyłaby nawet jednego dnia. 🙂

Zanim pojechaliśmy dalej kupiliśmy jeszcze coś do jedzenia.

alishan taiwan (10) alishan taiwan (9) alishan taiwan (8)

Potem pojechaliśmy do kolejnej wioski o nazwie Fenqihu, aby chodzić jak głupki po kolejnych ścieżkach w górę i w dół czyli po górach. Bóg zapłać ludziom, którzy położyli schodki w tym górzystym i uroczym lesie.

fenchihu attractions (4) fenchihu attractions (3) fenchihu attractions (2)

Sama wioska jest mała. Można ją przemierzyć wzdłuż i wszerz w przeciągu 1 dnia, a nawet pół dnia. Główną ulicę przeszliśmy z 5 razy i prawie coś kupiliśmy w co drugim sklepie. Po prostu idealne miejsce dla leniuchów. fenchihu old street (1) fenchihu old street  (2)   fenchihu old street (5) fenchihu old street (7) fenchihu old street fenchihu old street (6)

W tej wiosce istnieje stacja kolejowa, która ma zaledwie 2 razy mniej peronów niż dworzec centralny dwumilionowej Warszawy. 🙂 wiem, że nieładnie się tak nabijać ale co mi tam.

Historia powstania tej osady ściśle wiąże się z koleją. W poprzednich dekadach kolej zatrzymywała się tutaj, aby dołożyć do wagonów węgla i innych materiałów. W tym czasie pasażerowie mieli 10-20 minut, aby wyskoczyć i kupić coś do jedzenia. Dlatego ta wioska słynie z jedzenia w pudełkach i trzeba przyznać, ze smakuje dość dobrze.

Jednak nie tylko to jest dobre. Wieczorem jedliśmy najlepsze pączki, które kiedykolwiek kupiłem. Na początku chcieliśmy kupić tylko jedną sztukę, ale sprzedawca tak zachwalał swój towar, że kupiliśmy aż 4. A potem się o nie biliśmy i wyrywaliśmy sobie nawzajem prawie z ręki.

Cukiernik, który prowadzi  tę pączkarnie po ojcu, robi je bez oleju, konserwantów i od ręki. Czyli nie robi wcześnie rano, a potem sprzedaje tylko kiedy przyjdzie klient. Nic dziwnego, że w weekend ludzie czekają od pół godziny do godziny czasu. Tak, kolejki na Tajwanie to powszechność jak w Naszym nieszczęśliwym kraju za czasów komuny.fenchihu old street (2) fenchihu old street (3) fenchihu old street (4)

Zauważyłem także,że ojciec, wzorem swoich przodków nie nosi butów!Szczerze mówiąc, to nie wiem jak trzeba mieć twardą stopę, aby nie przeszkadzały te wszyskie patyki i kamyczki. Z drugiej strony poprawia to podobno zdrowie, bo organizm pobiera z ziemi jakieś jony, które nie przechodzą gumę w naszych butach.

III dzień

3 dnia ponownie obudziliśmy się bardzo wcześnie. Jak się potem okazało niepotrzebnie. Jednak z drugiej strony mieliśmy ponownie okazje obserwować jak słońce wstaje za wysokich gór i rozlewa swoje promienie na wszystkie strony.

Ponieważ nie mogliśmy już spać poszliśmy zjeść śniadanie i zwiedzić okolicę.

Nie jedliśmy w hotelu ponieważ serwowali tradycyjne chińskie śniadanie. A ja Europejczyk z krwi i kości wolałem zachodnie jedzenie. Dlatego poszliśmy na zewnątrz.

I pewnie nie wspominałbym o tym śniadaniu, gdyby nie herbata, którą tam piłem. Nie wiem ile tam chemii i cukru wlali, ale smakowała tak wybornie, że zamówiliśmy jeszcze jedną co rzadko nam się zdarza. Tak dla ciekawych zapłaciliśmy tylko trochę ponad 11 zł za dwie osoby.

Nasyceni po śniadaniu, wyruszyliśmy na wzgórza. Trasa biegła przez bambusowy las jednak skończyliśmy ją zaledwie po godzinie. Przy okazji dołączył do nas jakiś pies. Niestety potem się od nas odłączył, ale i tak było miło.fenchihu attractions (6)

Gdy skończyliśmy obchodzić bambusowy las wyruszyliśmy do cedrowego lasu. Oczywiście wybraliśmy najdłuższą drogę. Trudno opisać słowami, ale od lasu bił urok i czar.

Bardzo zielony regenerował oczy i uspokajał myśli. Oddychaliśmy czystym, świeżym powietrzem niezmąconym spalinami i cywilizacją. A w tle śpiewały ptaki.fenchihu attractions (7)

W środku lasu, nad pewnym mostkiem nasze oczy ujrzały rozległa dolinę otoczoną górami. Widok tak hipnotyzował, że spędziliśmy tam dobre pół godziny.

fenchihu attractions  (3)

Mieszkają tam liczne owady i zwierzątka, ponieważ góry chronią dolinę od silnych wiatrów, a po drugie bardzo długo i często świeci tam słońce. Dzięki temu rośliny mają dobre warunki do życia.

Potem szliśmy jeszcze godzinę czasu pod górkę.

Skończyliśmy wszystko prawie w niecałe 2 godziny i już przed 10 pytaliśmy siebie co będziemy robić do 14, kiedy mieliśmy pociąg.

Postanowiliśmy przed wymeldowaniem zajść na darmową herbatę. Jednak jak to powiadają Amerykanie nie ma darmowego lanchu. I herbaciarz tak nas urzekł, że kupiliśmy małą torebeczkę herbaty uprawianą na tych terenach za ponad 40 zł.

Cena jak cena, ale najgorsze, że nie wiemy jak ją poprawnie zaparzyć. Mamy podobną w domu, ale po naszym przygotowaniu smakuje… delikatnie mówiąc kiepsko.

Właściciel hotelu poradził nam, abyśmy pospacerowali po lesie po torach, bo w tej chwili nie jeżdżą pociągi. Oczywiście radośnie zastosowaliśmy się dorady. alishan railway taiwan (1)

Po drodze zatrzymaliśmy się przy stoisku z regionalnymi galanterią. Nie wiem, czy to marketing, czy prawda, ale sprzedawca bardzo nas polubił i sprzedał mi skórzany portfel za 15 zł, natomiast torebkę mojej dziewczynie za 20 zł.

Wcześniej kosztowała podobno 60 zł. Wyglądał trochę jak gej lub bi i ciągle powtarzał, że jestem przystojny i pochwalił nawet moją bransoletkę. W każdym razie mam nareszcie jakiś porządny portfel 🙂fenchihu old street (7)

Pewnie o tym nie wspominałem, ale ludzie w tej wiosce są bardzo przyjacielscy. Na przykład po powrocie z torów kupiliśmy na wynos obiad, aby zaoszczędzić 4 zł.

Poszliśmy usiąść do seven/11 czyli takiego luksusowego spożywczaka. Dla mnie to ta sieć przypomina przypomina sklepy przy stacjach benzynowych. Jednak nie powtarzam tego głośno, bo to obraża uczucia Tajwańczyków. Bardzo lubią te sklepy.

Czasami znajduje się tam nawet toaleta. Przy wychodzeniu zapytaliśmy się czy możemy wyrzucić nasze śmieci do ich śmietnika, na co ekspedientka chętnie się zgodziła. Wydaje się to niczym nadzwyczajnym jednak na Tajwanie bardzo ciężko znaleźć śmietnik i często trzeba nieść śmieci do domu. Mimo to na ulicach nie zobaczysz śmieci.

Na sam koniec czekała nas największa atrakcja, czyli podróż kolejką wąskotorową. Widoki tak zachwycają, że powinni karać każdego turystę solidnym mandatem jeśli nie pojechałby kolejką przynajmniej jeden raz w górę lub w dół.fenchihu railway station (4) fenchihu railway station (5) alishan railway taiwan (2) alishan railway taiwan (3) Chiayi fenchihu attractions  (2) fenchihu attractions (1)

Na samym początku zastanawiałem się czy jazda tym pociągiem jest bezpieczna bo machało jak statkiem podczas sztormu. Jednak uspokoiłem się myślą,że każdego dnia odjeżdża jeden skład i nie słychać o żadnych wypadkach.

A powiem Ci szczerze, że miejscami jest tak stromo i wysoko, że nie byłoby chyba co zbierać, gdyby ta ciuchcia się wykoleiła. Nie wspominając, że przynajmniej raz przejeżdżaliśmy nad przepaścią.

Jeśli kiedyś będziesz miał okazje skorzystać z tej trasy radzę siadać z lewej strony, bo nakarmisz swój wzrok lepszymi i piękniejszymi widokami.

Moja dziewczyna mówiła, ze widoki z busika są podobne, jednak siedziałem na pierwszym siedzeniu i trudno mi się z tym zgodzić. Jak ja współczuje tym wycieczkom, które przyjeżdżają autokarami. 🙂

Na zakończenie chciałem dodać, że każdego dnia widziałem wypadek w tym jeden na autostradzie. 🙁 na szczęście zderzyły się tylko 3 samochody, pewnie jakiś kierowca jechał jak zwykle za wolno na lewym pasie i drugi w niego przyłożył. Często widzę jak autokar wyprzedza środkowym pasem samochód na lewym pasie. Tajwańczycy mają wiele zalet, ale zauważyłem, ze kultura jazdy na wschód od Bugu jest żadna i marna jak cholera.

Uff wyszło 5 stron. Jeśli przeczytałeś to całe to gratuluje Ci wytrwałości. Mi by się nie chciało. 🙂

By |2016-10-19T11:41:50+00:00May 28th, 2015|Inne|0 Comments